Uroda

0 890
bronzer, balsam brązujący, zmywalny bronzer, opalenizna, samoopalacz, blog lookish

„Zdrowa opalenizna? Jeszcze nie zdążyłam się jej nabawić…” Naprawdę Cię rozumiem, sama mam na głowie remont, który spędza mi sen z powiek. Brakuje mi czasu na leżeniem plackiem, ale nie chciałabym wyglądać jak przysłowiowa córka marynarza. Solarium odpada – po prostu nie lubię i używam w sytuacji skrajnego przyparcia do muru, bardziej po to, żeby się antydepresyjnie ‚dosłonecznić’. Zostaje mi samoopalacz albo kosmetyki brązujace. Ponieważ nie przepadam za efektem pomarańczy (mało która z nas chce być marchewkowo-pomarańczowa) stawiam na różnego rodzaju produkty dające efekt opalonej skóry.

bronzer, balsam brązujący, zmywalny bronzer, opalenizna, samoopalacz, blog lookish

Do testu wybrałam 3 produkty, każdy z tych kosmetyków jest inny – różnią się one konsystencją, formą aplikacji, dają także różny efekt. Łączy je jednak to, że to zdrowa opalenizna!

Zdrowa opalenizna na już!
Balsam brązujący Sopot Ziaja

zdrowa-opalenizna-1

Aplikacja: Balsam ma gęstą konsystencję, nielejącą. Pachnie owocowo-kwiatowo, ale możesz w nim wyczuć nutę substancji brązującej. Przy dobrym rozsmarowaniu nie zostawia smug, które są widoczne już po tym, jak efekt opalenizny zaczyna być widoczny. Jest wydajny. Jedno opakowanie przy codziennej aplikacji na całe ciało – smaruję nim także twarz – wystarcza mi na ok. miesiąc czasu. Po wsmarowaniu kosmetyku w skórę odczekuję 2-3 minuty i ubieram się, raczej w ciuchy domowe. Producent ostrzega, żeby do momentu wchłonięcia się balsamu unikać kontaktu z odzieżą.

Efekt: Uwielbiam ten kosmetyk! Stosuję go nawet na skórę twarzy. Efekt jest bardzo naturalny, ale widoczny już po jednej aplikacji (nakładam kosmetyk na noc), po dwóch-trzech razach jest to naprawdę fajna, morska opalenizna. Jeśli chodzi o efekt relaksujący to hm… większego relaksu mojej skóry nie zauważyłam, ale ciało i buzia wyglądają zdecydowanie atrakcyjniej po zastosowaniu tego balsamu! Cena jest bardzo przystępna – balsam kosztuje ok. 15 zł w popularnej drogerii.

Ocena Lookish: 9/10. Nie daję maksymalnej oceny, ze względu na zapach 😉 Zdrowa opalenizna na wyciągnięcie ręki!

Skin So Soft Enhance&Glow Avon

zdrowa-opalenizna-2

Aplikacja: Produkt nazwany jest balsamem opalizującym, jednak jest to spray, który aplikuje się na skórę specjalnym atomizerem. Sama aplikacja jest zaletą kosmetyku, ponieważ produkt dobrze się wchłania, a płynna konsystencja chroni przed powstawaniem smug. Dużym minusem jednak jest znowu mocno „opalizujący” zapach (jeśli chociaż raz byłaś na solarium to wiesz o czym mowa) i dodatek alkoholu w składzie, który może podrażniać. Efekt opalenizny pojawia się po 3-4 aplikacjach, co daje gwarancję naturalnego wyglądu skóry.

Efekt: Sama opalenizna nie jest pomarańczowa i wygląda bardzo atrakcyjnie. Niestety, dla utrzymania dobrego efektu kosmetyk trzeba stosować codziennie, bo brąz bardzo szybko zmywa się ze skóry. Zdrowa opalenizna? tak, ale po dłuższym czasie.

Ocena Lookish: 6/10. Niestety kosmetyk mnie nie zachwycił. Daje dobry efekt, jednak jest nietrwały, a prawdopodobieństwo podrażnienia skóry przez alkohol skutecznie zniechęca do stosowania. Cena to ok. 20 zł.

Last Minute Body BB Fluid-Balsam Lirene

zdrowa-opalenizna-3

Aplikacja: Zaznaczam, że kosmetyk ten różni się od swoich poprzedników jedną rzeczą – to swoisty fluid do ciała. Aplikuje się go, kiedy chce się mieć opaleniznę za 3 minuty. Czyli, jeśli chodzi o prędkość działania – produkt najszybciej działający. Samo rozsmarowywanie może być utrudnione, gdyż balsam ma złoty kolor, który na skórze znika, łatwiej i dokładniej nakładałoby się go na skórę, gdyby odcień kosmetyku ciemniejszy. Dodatkowo, Body BB bardzo szybko schnie! Należy nakładać go małymi partiami i rozsmarowywać od razu. Nie nadaje się do buzi! Przynajmniej mojej 😉 Pachnie trochę chemicznie, ale do przeżycia.

Efekt: Skóra faktycznie jest bardziej opalona, ale jest to typowa opalenizna z tubki, wpadająca w pomarańczowy ton, mało naturalna… Jeśli spróbujesz wymieszać ten balsam z jakimś innym, nawilżającym kosmetykiem uzyskasz delikatny efekt muśnięcia słońcem. Podwójna warstwa kosmetyku – tzn. jedna już wyschła – może skończyć się tragedią – duża szansa na okropne smugi. Nie polecam tego balsamu osobom z bardzo jasną skórą, wydaję mi się, że ten body fluid dobrze sprawdzi się do podkreślenia już istniejącej opalenizny. Na plus są złote drobinki, które fajnie mienią się w słońcu oraz to, że balsam delikatnie kryje przebarwienia na skórze ( a nawet lekkie pajączki). WAŻNE: przed użyciem sprawdź, czy nie będzie padał deszcz! Kosmetyk zmywa się z ciała za pomocą wody (lekki żel pod prysznic ułatwi zadanie;)) więc przelotny deszczyk może sprawić, że nagle staniesz się istotą „w jaśniejsze kropki”. Druga uwaga – ubrania! Zakładając ciuszki na wysmarowane ciało, odczekaj dłuższą chwilę aby kosmetyk mógł porządnie wyschnąć. Nie da Ci to jednak gwarancji, że biała sukienka którą masz ochotę założyć nie ubrudzi się. Pamiętaj – ten Body BB to nic innego jak fluid do ciała!

Ocena Lookish: 4/10. Nie tego spodziewałam się wydając prawie 25 zł za ten produkt. Szału nie ma!

Chcesz regularnie dowiadywać się o nowościach kosmetycznych, przydatnych trikach lub sprawdzać produkty w naszych testach? Polub nas na Facebooku i oglądaj na Instagramie, aby być na bieżąco!

Pomarszczona skóra przestanie być Twoim problemem!

Nasze wskazówki pomogą Ci wybrać idealny podkład

2 464
Domowy peeling często jest równie skuteczny co ten kupiony w sklepie. Łatwy i szybki w wykonaniu, a przy tym o wiele tańszy. Zależnie od tego na jakie składniki się zdecydujecie, wasz peeling może być do twarzy jak i do całego ciała. Bez problemu dobierzecie odpowiedni do  cery tłustej czy mieszanej. Wszystko zależy od was…

W sieci spotkacie się z cała gamą pomysłów  na peeling i zapewne powstałby z tego całkiem ciekawy podręcznik, który pozwoliłby na swobodne zastąpienie wielu profesjonalnych kosmetyków.

Stosowany regularnie pozwala na ożywienie naszej skóry, nadanie jej blasku i witalności, zredukowaniu starego naskórka, oraz oczywiście… zmniejszeniu cellulitu.

Tak więc zapraszam do tworzenia własnego, domowego spa!

peeling, blog.lookish.pl, domowy_peeling, 5

  • Cytryna + cukier

Powszechny sposób na przyjemnie dopieszczenie ciała, który nie tylko pozbędzie się naskórka i nada miękkości naszej skórze, ale również dzięki soku z cytryny, nieco wybieli przebarwienia.

Wybierając cukier zadbajcie o to by był faktycznie grubo ziarnisty, bo w końcu nie chcemy znikł nam z wilgotnej dłoni zanim go zastosujemy.

Do cukru dodajemy świeżo wyciśnięty sok z cytryny i aloesu. ten drugi nada odrobiny delikatności naszej papce.

peeling, blog.lookish.pl, domowy_peeling, 3

  • Kawa + chili

Peeling, który stosuję z największą przyjemnością. Fusy po kawie mieszamy z odrobiną zmielonego chili, cynamonu i łyżką jogurtu. Pozwoli to na nadanie bardziej kleistej konsystencji. Standardowo wykorzystuję na jeden „zabieg” fusy z ok. 3- 4 filiżanek kawy. Bez problemu wystarczy na zrobienie całkowitego bałaganu pod prysznicem 😉 Co prawda peeling ten nie wygląda zbyt estetycznie ( mam świadomość, że użycie słowa „zbyt” jest piekielnie dużym niedociągnięciem, bo wygląda to naprawdę fatalnie 😛 ), jednak właściwości zabiegu są niezwykle przyjemne: rozgrzana i gładka skóra… a na dłuższą metę – ujędrniona.

peeling, blog.lookish.pl, domowy_peeling, 2

  • Owsianka

Peeling tworzymy poprzez zmieszanie ok. 1/3 – 1/2 szklanki płatów owsianych, z 1 łyżeczką sody oczyszczonej i odrobina mleka by uzyskać odpowiednią konsystencję. Zmieszaną papkę miksujemy blenderem na pastę. Osobiście przestaję miksować na tyle by nie była to gładka mikstura, a raczej posiadająca lekkie grudki.

  • Miód

Wracamy do cukru! Ten słodki peeling dopiero was rozpieści! 😛

Potrzebujecie ulubione olejki eteryczne. Może być np. olejek z nagietka. Do kilku kropel dodajemy 4 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżko miodu. Po wymieszaniu tych składników, dodajemy ok. 1/2 szklanki cukru i kolejny raz porządnie mieszamy.

Peeling ten cudownie się sprawdza pod gorącym prysznicem, którego para sprawi, że olejki i miód świetnie się wchłoną.

peeling, blog.lookish.pl, domowy_peeling, 1


Tworząc domowej roboty peeling tak naprawdę macie pełną dowolność wyboru składników i dostosowania ich do własnych potrzeb. Wybierzcie jeden z bazowych składników wg tego jak szorstki ma być (cukier, sól, kawa czy płatki owsiane)  i wzbogaćcie go ulubione dodatki i aromaty. A potem cieście się tą cudownie gładką skórą! *.*

Jeżeli jednak wciąż wam mało domowego SPA, to możecie również zerknąć na to jak dbać o dłonie, gdy temperatura srogo się obniża. A jeżeli jesteście wystarczająco odważne, to może wizyta w profesjonalnym SPA i ślimaki na twarz!

 

A na koniec… youtubowe inspiracje!


 

18 522
Chyba nie ma wśród nas osoby, której nie przeszło przez myśl: „Chcę mieć tatuaż!”. Zwykle w okolicach gimnazjum albo szkoły średniej, prawda? U części utrzymuje się ta myśl o wiele dłużej, u innych jest tak szybko realizowana, że aż nie ma nad czym dalej się zastanawiać.
Jeżeli jednak jesteście nadal na etapie pytania, czy to wszystko w ogóle ma sens, to zapraszam na mały zbiór informacji, które mogą Wam się przydać.
A przynajmniej nie zaszkodzić, tak więc… DO LEKTURY! 😛
Miejsce

Z pewnością do części z Was dotarła informacja, że możliwym i coraz powszechniejszym zabiegiem jest tatuowanie i ozdabianie gałki ocznej. Sądzę, że w tym momencie mogę już śmiało założyć, że nie ma miejsca na ciele, którego nie dałoby się wytatuować. 😉

Zanim zdecydujecie się na tatuaż przemyślcie dobrze jego położenie:

  1. Zwróćcie uwagę czy na pewno chcecie by było to miejsce, którego nie da się łatwo zakryć? Absolutnie nie twierdzę, że ciągle widoczne tatuaże, np. na dłoni, nie są fajne, ale warto postawić sobie pytanie: czy kiedyś nie przeszkodzi mi w jakiejś sytuacji? Tak po prostu. Dodatkowo też, tatuaże, które są ciągle widoczne, są narażone również na wpływ słońca. Wymagają zdecydowanie większej pielęgnacji by spowolnić ich blaknięcie, niż w przypadku tatuaży „ukrytych”.
  1. Wybaczcie, że to powiem, ale cóż… starzejemy się! A skoro na razie jest to nieuniknione, to istnieje spora szansa na to, że zmieni się elastyczność naszej skóry i/lub waga. Oczywiście nie musi zmienić się na gorsze! Na pewno się nie zmieni na gorsze 😛 Jednak niezależnie od tego jaki styl życia prowadzimy, dobrze jest zastanowić się czy wybrany przez nas fragment skóry nie okaże zdradliwy i nasze tatuaże nie zmienią swojego kształtu za parę lat.

Tatuaże
  • Profesjonalizm salonów i tatuatorów dostrzegamy również poprzez to jak podchodzą do naszego tatuażu. Katalogi to zło! Podejście do klienta na zasadzie: „Proszę sobie wybrać z oferty”, po prostu jest słabe. Jasne, jeżeli znajdziemy wzór, który w pełni odpowiada naszym oczekiwaniom, to jak najbardziej brawo dla Was. Jednak przyznajcie… czy nie poczułybyście się o wiele lepiej, gdyby Wasze tatuaże były zaprojektowane właśnie z myślą o Was? Dobry tatuator to artysta w swoim fachu, dlatego też jego prace powinny być tak samo wyjątkowe co osoby decydujące się na nie 😉

Salon i tatuator
  1. Zwróćcie uwagę na to w czym specjalizuje się tatuator, a także czy ten styl Wam odpowiada. Czy właśnie w taki sposób chcecie mieć wykonany tatuaż? Nie ma ludzi, którzy dobrzy są we wszystkim dlatego i taki tatuator ma swoją mocną technikę. Dla przykładu:
  2. Pamiętajcie, że to nie salon będzie Was tatuował tylko tatuator! Tak więc nie opierajcie się na tym jak popularny albo designerski jest dany salon, tylko na tym jak działa tatuator!

 

Michael Rubendall – specjalizacja: Tatuaże inspirowane kulturą wschodu: 
tatuaże, blog.lookish.pl, Michael Rubendall, lookish,
Valentina Ryabova – specjalizacja: Tatuaż realistyczny:tatuaże, blog.lookish.pl, Valentina Ryabova,
tatuaże, blog.lookish.pl, Valentina Ryabova, 2
Scott Campbell – specjalizacja: typografia i ornament: blog.lookish.pl, tatuaże, Scott Campbell, tatuaże, blog.lookish.pl, Scott Campbell, 2
Oprócz tego Drogie Panie, higiena i sterylność zabiegu. O.K. można wyjść z założenia, że skoro studio popularne, to wszystko powinno być w porządku, ale jednak nie zawsze marka idzie w parze z jakością, a tatuaże to delikatna sprawa.
Dlatego też, sprawdźcie czy wybrane przez Was studio jest:

a) czyste

b) posiada sterylnie zabezpieczony sprzęt

W pierwszej części, mam nadzieję, znalazłyście wskazówki na co zwrócić uwagę wybierając miejsce na ciele i salon. Za to w następnym wpisie zaprezentuję Wam kilka typów na jakie traficie wybierając tatuaże 😉

2 351

 

Z czym kojarzy nam się ślimak? Dziwne, obrzydliwe danie, a może idealny pomysł na lekką przystawkę i dopieszczenie podniebienia? Na ile jesteście gotowe się odważyć w imię urody, Drogie Panie?

Osobiście próbowałam, smaczne i ciekawe ale nadal daleko ślimakom do mielonego z mizerią ( 😛 ). Jednak wizja pełzającego po policzkach miękkiego stworzenia, jakim jest ślimak, nieszczególnie wydaje mi się kusząca… Ale… skąd ten pomysł?

Niestety ( albo i nie) byle ślimak z łąki mogą nie być najlepszym pomysłem. Najzwyczajniej w świecie nie wiadomo jaką reakcję na ten zabieg przyjmie Wasza skóra.

Specjalny do tych zabiegów ślimak, rani się przy każdym ruchu, a następnie wydziela śluz, który ma go regenerować. Dopiero ta owa maź ma za zadania w ten sam sposób potraktować cerę… nosiciela. Odmłodzić ją, odżywić i nawilżyć.

W salonach serwujących tą usługę, najpierw następuje dokładne oczyszczenie twarzy, nałożenie kilku ślimaków na nią i w tym stanie średnio „relaksujemy się” ok. godziny. Po tym etapie mamy przyjemność masażu twarzy już tradycyjną metodą. 😉

Jednak jeżeli taka wizja nieszczególnie Was zachęca to mamy dla Was informację, której pewnie po części jesteście świadomi: ten sam śluz od wielu lat znajduje się w licznych kosmetykach, kremach, czy nawet maskach.

Przykładem może być Orientalna, maska z jedwabnej tkaniny na twarz „śluz ślimaka”, pod tą nazwą znajdziecie też recenzję pewnej blogerki, która swoja droga przedstawiła ten zabieg z nieco lepszej perspektywy.

ślmak, zabieg, lookish, blog.lookish.pl


I idąc tym przyjemnym torem chcę Wam przedstawić jeszcze jeden zabieg, który dla jednych ponownie będzie odstraszający, a dla drugich aż proszący się do przetestowania.

Mowa tu o rybkach Garra Rufa, które osiągają maksymalną długość 4cm, a swoją pracę „wykonują” przy pomocy ssących pyszczków, dzięki temu nie ma mowy o podgryzaniu 😉Ślimak, lookish, Garra rufa, Darren Johnson

Ich rolą jest usuwanie naskórka ze stóp danej osoby, przy jednoczesnej stymulacji receptorów. Miłą konsekwencją zabiegu jest zrelaksowanie, dobrze samopoczucie i wrażenie lekkości, wypoczęcia.

Czy to nie brzmi przyjemniej?

 A co Wy myślicie o takich zabiegach? Próbowałyście, albo chcecie spróbować? Przezwyciężyłybyście swoje uprzedzenia co do ślimaków?? 😀
blog.lookish.pl, lookish, zabieg, rybki, ślimak

8 591
Halloween! Halloween! Halloween! Stosunkowo nowe święto, które coraz bardziej zaczyna być dostrzegalne w naszej polskiej codzienności. Kolorowe przebrania, potwory na wesoło, cukierki i imprezy. Tak to postrzegane jest u nas, ale czy ktoś z Was wie o co w ogóle chodzi w tym całym Halloween? Czy to w ogóle ma jakieś ręce i nogi?
Przedstawiamy Wam krotką historię w stylu „o co kaman” z Halloween oraz propozycję makijażu i dodatków, które mogą być dla Was inspiracją podczas przygotowań na zbliżającą się imprezę z okazji Halloween!

Samo święto ma korzenie celtyckie, wiedzieliście? 😉

Wywodzi się od święta Samhain, które trwało dziewięć dni. W jego przeddzień obchodzono Flead nan Mairbh, czyli święto zmarłych. To właśnie wtedy świat zmarłych przeplata się przez chwilę ze światem żywych. Świetny pretekst do opowieści o duchach!

O ile samo Halloween kiedyś odnosiło się do upamiętniania przejścia między życiem a śmiercią, teraz to już po prostu niezła zabawa.

A skoro już o zabawie mowa… to w końcu miałby być propozycje na Halloween!

Na pierwszy ogień idzie klasyka gatunku, czyli milsza dla oka wersja czaszki 😀

@lidiazurek, lookish, makijaz, halloween

Farby do ciała, odrobina cierpliwości (jeżeli pomysł jest Waszą pierwszą próbą) i wyobraźnia! Oczodoły w kształcie kwiatka, serca, gwiazdy, nierównych kół, albo (z czym mi się kojarzą :P) chmurką. Do tego podkreślenie kości policzkowych i ziejącej próżni między ostatnimi zębami i kością, a na koniec akcent czarnego nie-nosa i tyle. To jedyne podstawowe elementy, które powinny się znaleźć w tej stylizacji. Ale już same szczegóły to Wasza czysta fantazja! Nie ma potrzeby by wszystko było idealnie i kropka w kropkę jak na wzorcu. Twórzcie swoją stylizację z fantazją. Tak by była niepowtarzalna i kojarzyła Wam się tylko z dobrą zabawą podczas jej robienia. W końcu o to chodzi prawda??? 😉


Idąc o krok dalej…

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Jeżeli jesteście pełne życia i energii ( w porównaniu do klasycznego szkieletu… ) i chcecie w halloween pójść na całego kolorystycznie, to… czemu nie w wydanie meksykańskiej śmierci? Meksykańskie czaszki są symbolem zarówno śmierci jak i życia, dlatego też pełna zabawa, wesołość i nasycenie kolorami DOZWOLONE I WSKAZANE!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween


Jeżeli jednak nie to Wam w duszy gra, a raczej bezlitosny mechanizm, to dla ambitniejszych w czasie Halloween proponujemy klasykę gatunku – cyborg!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

By osiągnąć zamierzony efekt, precyzja i duża cierpliwość – WSKAZANE!

W tym wypadku fajnie jest, gdy nie pójdziecie na żywioł, a przećwiczycie ten pomysł na spokojnie. W końcu mówimy o maszynie! Dzięki próbom poznacie jak Wasza skóra czuje się z taką inspiracją i dostosujecie makijaż do jej kształtu.


Kolejna propozycja jest dla fanek, które z makijażem są na Ty!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Jeżeli modelowanie twarzy nie sprawia Wam kłopotu i jesteście na tyle odważne to oto wersja glamour czekająca do przetestowania! 😉

Inspiracja? lata 20. i retro!


A na koniec najtrudniejsze w temacie halloween: Wiedźma!

 @lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Łatwiejsza wersja to: sztuczne nosy, broda i brodawki możecie kupić spokojnie np. na allegro.

Trudniejsza wersja: porywanie się na tworzenie charakteryzacji kompletnie od zera, tak jak zrobiła to nasza autorka stylizacji.


Oczywiście, jeżeli nie macie ochoty albo cierpliwości tworzyć całej charakteryzacji na Halloween, albo po prostu lubicie minimalizm, to możecie skupić się jedynie na ranach lub biżuterii imitującej rany. Fajny przykład szybkiej stylizacji, zaprezentowany macie poniżej:

 @lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Co powiecie na takie propozycje?

Przestawione inspiracje zawdzięczamy vlogerce Lidii Żurek. Trzeba dziewczynę pochwalić za cierpliwość, bo stworzyć takie cuda i nie rozszarpać całego świata, to sztuka! 😉

Jeżeli jesteście ciekawe jej prac wpadajcie i dawajcie znać jak Wam się podobają te stylizacje!

Youtube | Facebook | Instagram 


A na koniec dla ułatwienia jak stworzyć co i jak, linki:

1 1156
Manicure jak każdy element stylizacji zmienia się zależnie od pory roku. Gdy w lecie królowały pastele, jesienią trendy będą odcienie głębokie, z odrobiną szaleństwa. Jakie paznokcie będą modne w nadchodzącym sezonie?

Ponadczasowa klasyka – czyli odcienie, które od wielu sezonów goszczą w najmodniejszych stylizacjach. Mowa o krwistej czerwieni, ciałowym odcieniu nude, french manicure czy naturalnych paznokciach o zdrowej, odżywionej płytce. Takie paznokcie to gwarancja naturalności

Głęboka, intensywna barwa – taka kolorystyka pozwala podkreślić manicure, dodać wyrazistości, nadać stylizacji nowoczesnego wymiaru. Na jesień przygotuj więc lakiery o barwie bordowej, różowej, amarantowej, granatowej, kobaltowej, oliwkowej, fioletowej czy w odcieniu butelkowej zieleni.

paznokcie trio trendy 2015

Bogata forma – jesienią na paznokciach królować będą również wyjątkowe kolory, takie jak złoto. Modnie wyglądać będzie także połączenie złota z innymi barwami np. czernią. W ostatecznym podkreśleniu tej i innych barw pomoże nam brokatowe wykończenie.

Delikatność w cenie – dla miłośniczek subtelnych rozwiązań polecamy kolorystykę szarości i perłowych odcieni wykończone metalicznym połyskiem.

Klasyka koloru – jesienią modne będzie łączenie bieli z czernią na różne geometryczne sposoby. Warto będzie również łączyć czerń z innymi kolorami lub pozostawić go na paznokciach w wersji solo.

Odrobina szaleństwa – w przyszłym sezonie nie zabraknie też manicure, który urzeka swoją oryginalnością. Na paznokciach zagoszczą więc rozmaite wzory: geometryczne, chaotyczne, zwierzęce oraz wszystkie inne, które podpowie nam nasza wyobraźnia!

1 496

Z okazji miesiąca testowania postanowiłyśmy przetestować swoje torebki i przeszukać dokładnie ich zawartość! Wczoraj uchyliłyśmy rąbka tajemnicy i zapoznałyśmy Cię z pierwszą częścią naszego (Twojego) zestawu na torebkowy must have. Jeśli jeszcze go nie przeczytałaś musisz koniecznie to nadrobić, bo dziś czas na kolejne cztery produkty, o których nie możesz zapomnieć!

Torebkowy must have to również…

4. Krem do rąk

Często podczas bieganiny po mieście czy pracach domowych zapominamy o ochronie dłoni. Są one przesuszone i szorstkie, a często również na skutek odwodnienia zaczynają być podatne na skaleczenia i zadrapania. Dlatego też krem do rąk to absolutny kompan zadbanej kobiety! Stoisz w tramwaju lub masz chwilę podczas instalowania nowego oprogramowania? Wklep w ręce trochę kremu! Na rynku dostępny jest cały wachlarz produktów beztłuszczowych i błyskawicznie wchłaniających się. Uwaga! Wklepując krem w dłonie nanieś go odrobinę na łokcie. Szczególnie w lecie ta część ciała wymaga pielęgnacji, by nie szpecić kreacji bez rękawów 🙂

5. Korektor rozświetlający

Ten mały gadżet wyglądający często jak błyszczyk do ust potrafi zdziałać cuda. Po całym dniu przed komputerem lub po upalnym przedpołudniowym maratonie spraw, wklep niewielką ilość kosmetyku pod oczy (uważaj, aby kosmetyk nie dostał się do oczu, bo podrażnienie gwarantowane!). Drobinki rozświetlające dodadzą Twojemu spojrzeniu blasku, a pigment koloryzujący ukryje zaciemnienia i oznaki zmęczenia. Dodatkowa funkcja? Korektor może zakryć niedoskonałości, które pokazały się po starciu podkładu! Taki drobiazg a tyle korzyści 🙂

torebkowy must have 2

6. Bezbarwny lakier do paznokci

Nie ma nic gorszego niż złamany paznokieć lub odpryśnięty lakier. Jak ratować się w takiej sytuacji? Spiłuj naruszone miejsce płytki paznokcia i pokryj go grubsza warstwą lakieru. Paznokieć nie będzie zadzierał o ubranie, a jednocześnie wzmocni się i przetrwa do wizyty u kosmetyczki. Jeśli zauważyłaś brzydko odpryśnięty lakier, który niszczy mozolnie wykonany manicure, przy pomocy lakieru możesz pozbyć się reszty kosmetyku (jeśli nie masz akurat ze sobą zmywacza). Wystarczy pokryć pomalowany paznokieć lakierem, odczekać kilka sekund i zetrzeć całość chusteczką. Stary lakier zejdzie pod wpływem nowej warstwy. Na końcu wystarczy już tylko pomalować paznokieć bezbarwną warstwą i pokazywać innym swoją pomysłowość w dobieraniu kolorów 😉 Uwaga! Bezbarwny lakier jest doskonałym ratunkiem gdy na Twoich rajstopach pojawiło się oczko. Wystarczy w miejscu zakończenia oczka dotknąć kilka razy pędzelkiem z lakierem by zupełnie zatrzymać uszkodzenie.

7. Mini wersja ulubionych perfum

Dobrze dobrane perfumy to Twoja najlepsza wizytówka! (jeśli chcesz przekonać się jaki zapach do Ciebie pasuje kliknij tutaj). Warto byś miała zawsze w torebce mini wersję swoich ulubionych perfum. Kilka pryśnięć przed wielkim wejściem i zostajesz królową parkietu! A Twoja pewność siebie szybuje do nieba 🙂 Totalny torebkowy must have!

torebkowy must have 3

 

Nie zapomnij również o innych poradach Lookish!

Jak z łatwością dobrać stanik idealny

Jak przedłużyć rzęsy

Jakie pędzle do makijażu warto mieć w swojej kosmetyczce

0 575

Lipiec już jest po swoim półmetku, a my wciąż testujemy nowe rzeczy! Tym razem postanowiłyśmy zjednoczyć siły i wspólnie przeszukać swoje torebki. W ciągu ostatniego tygodnia wszystkie 5 muszkieterek testowało produkty, bez których nie mogłyśmy się obejść i które koniecznie musisz mieć w swojej torebce. Dziś zapraszamy na pierwszą część Twojego (naszego) torebkowego must have. Część druga już jutro!

Torebkowy must have!

1. Puder/bibułki matujące

Zgodnie uznałyśmy, że nie ma nić gorszego niż świecący nos i czoło na ważnym spotkaniu. Dodatkowo, znając obecne uwielbienie do aplikacji typu Instagram, warto kontrolować swoją twarz, aby zdjęcie, które właśnie koleżanka wrzuca nie zdradzało Twojego typu cery 😉 Jeśli nosisz dużą torebkę puder mineralny z pędzlem zawsze się do niej zmieści. Jeśli jednak preferujesz kopertówki i coś małego, warto zaopatrzyć się w bibułki matujące, które szybko poradzą sobie z błyszczeniem. Uwaga! Jeśli dopadła Cię ekstremalna sytuacja i nie masz przy sobie pudru ani bibułek skocz do najbliższego sklepu i kup pergamin (papier śniadaniowy). Kawałek tego papieru przyłożony do twarzy sprawdza się podobnie do bibułek!

2. Pomadka ochronna

Najlepiej o lekkim różowym lub czerwonym kolorze. Pomadka przyda się szczególnie podczas upałów i mrozów, gdy nasze usta są spierzchnięte lub popękane przez brak odpowiedniego nawilżenia. Lekka pomadka ochronna nie tylko załagodzi podrażnienie, ale dodatkowo doda lekkiego koloru i blasku naszym ustom. Dlaczego pomadka ochronna, a nie zwykła szminka? Gdy Twoje usta są popękane lub podrażnione kolorowa pomadka tylko podkreśla problem suchych skórek lub innych niedoskonałości warg. Dodatkowo, pomadka ochronna w lekkim kolorze doskonale potrafi zastąpić róż do policzków, gdy zdarzy Ci się nocować poza domem bez wcześniejszego zaplanowania takiej sytuacji 😉

3. Chusteczki nawilżane

To standard coraz częściej spotykany w damskich torebkach, nie tylko tych wypełnionych dodatkowo drobiazgami dla maluszka. Chusteczki nawilżane zapewniają komfort podczas wizyty w miejskiej toalecie, potrafią dobrze zmyć makijaż, a w ekstremalnych warunkach pogodowych i przy długiej podróży mogą skutecznie zastąpić…prysznic 🙂 Warto, abyś miała je w torebce w każdej sytuacji, tym bardziej, ze na rynku dostępne są już mini wersje tego produktu.

Część druga artykułu!

 

torebkowy must have cz.1 kosmetyki

 

Nie przegap części drugiej naszego torebkowego must have! Informacja o wpisie pojawi się na Facebooku i Instagramie. Obserwuj nas i bądź na bieżąco!

0 405

Lipiec to miesiąc testowania. Jak jednak testować kosmetyki pielęgnacyjne i kremy do twarzy nie mając pojęcia jaki typ cery mamy? To bardzo problematyczne, dlatego przed przystąpieniem do kolejnego testu produktu, który znalazł się w Twojej kosmetyczce, koniecznie poznaj typ cery jaki posiadasz!

Klasyczne rodzaje skóry

typ cery - skóra normalnaSzczęśliwe te, które ją ten typ cery. Niektórzy twierdzą, że jej istnienie to mit i nikt nie ma skóry normalnej 🙂 Idealny bilans tłuszczu i wilgoci daje posiadaczkom tego rodzaju cery gładką powierzchnię, a z czasem mniej widoczne zmarszczki.typ cery -skóra mieszanaChyba najczęściej spotykany typ cery. Sucha na policzkach i tłusta w strefie „T”. Osoby z tą cerą muszą uważać, by nie przesuszyć czoła i nosa oraz by nie podrażnić policzków. Ostre działanie na strefę suchą jest najczęstszym błędem w pielęgnacji. Panie wolą działać intensywnie na tłuste obszary nie myśląc o tym, że robią krzywdę całej reszcie.typ cery - skóra tlustaTen typ cery starzeje się najwolniej, ale też wymaga wielu zabiegów w ciągu dnia. Środki pielęgnujące nie mogą przesuszać, aby nie powodować zmian chorobowych i jeszcze większego przetłuszczania się. Skóra tłusta wbrew pozorom również wymaga nawilżenia, o czym często się zapomina.typ cery - skóra sucha Najbardziej wrażliwa i delikatna. Często ma strukturę pergaminu i wymaga dobrej ochrony filtrem. Należy ją intensywnie nawilżać i uważać na drażniące ją składy kosmetyków. Cera Pań ze skórą suchą bywa ziemista, szorstka i popękana ze skłonnością do popękanych naczynek.

Typ cery zależny od wieku

typ cery 20Dominują tu Panie z cerą tłustą i mieszaną lub…przesuszoną! Nie suchą, a właśnie przesuszoną. Najczęściej jest to skutek błędnej pielęgnacji. Często dziewczyny widząc u siebie skłonność do wyprysków używają kosmetyków do cery trądzikowej, która tworzy spustoszenie w gospodarce wodnej cery. Skóra jest łuszcząca się i ziemista. Co prawda nie ma wyprysków, ale za to pojawiają się zaczerwienienia i suche skórki. To nie jest estetyczne, dlatego tak ważne jest dobre ocenienie czy skóra jest trądzikowa czy po prostu mieszana/tłusta.Bo pielęgnacja jest całkowicie odmienna.

typ cery 30Panie w wieku 30+ często mają szorstką i poszarzałą skórę ze skłonnością do zmarszczek. Warto pamiętać, że na skórze źle nawilżonej dużo szybciej będzie widać linie mimiczne i drobne zmarszczki. Skóra odpowiednio zadbana jest dużo bardziej jędrna, dlatego broni się przed oznakami starzenia. Okazjonalne wypryski nie muszą świadczyć o przetłuszczaniu się skóry. W tym wieku dużo częściej spotyka się skórę suchą (ewentualnie mieszaną) niż tłustą.

typ cery 40W tym przedziale wiekowym skóra lubi się wyświecać i mieć rozszerzone pory. Bywa również szorstka i poszarzała oraz szybko traci zdrową wilgotność. Pojawiają się również plamy i nierówności w kolorycie. Źle nawilżana będzie wyglądać starzej niż w rzeczywistości.

typ cery 50Panie dojrzałe zmagają się głównie z utratą jędrności i elastyczności skóry. Często skóra bywa przesuszona uwidaczniając tym samym linie zmarszczek. Cera bywa ziemista, a obszary wokół oczu zaciemnione i workowate. Rzadko zdarza się, aby skóra dojrzała była tłusta (chociaż i takie Panie można spotkać :)).

 

Musisz pamiętać, że każdy z rodzajów cery wymaga specjalistycznej pielęgnacji. Skóra wrażliwa bardzo źle znosi ostre środki, natomiast zbyt lekka formuła zastosowana na skórze tłustej co prawda oczyści, ale spowoduje, że kosmetyki kolorowe będą źle się nakładać.
Aby dobrze dobrać rodzaj pielęgnacji do swojego typu cery najlepiej udać się do specjalisty, który zna się na rzeczy 🙂 Dzięki temu być może w przyszłości będzie można uniknąć wizyt u dermatologa!

 

Zostań z Lookish i poznaj inne tajniki pielęgnacji!

Lista maseczek, które możesz wykonać samodzielnie w domu

Kilka słów o metodzie OCM

Sprawdzone sposoby na zadbane stopy i dłonie

Zapraszamy również na nasz profil na Facebooku oraz Instagramie gdzie codziennie znajdziesz nową dawkę piękna!

0 620

Dobór odpowiedniego podkładu jest często ważniejszy niż dobór stroju na dany dzień. Ubiór zawsze można wytłumaczyć ekstrawagancją, modą lub zwykłym pośpiechem.  Jak jednak wytłumaczyć pomarańczowy kolor swojej twarzy lub brązowe plamy, które powstały na skutek zwarzenia się źle dobranego podkładu?

Im większy wybór tym więcej…problemów

Odnalezienie dobrego podkładu jest najczęściej bardzo czasochłonne. Każda cera jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Często dopiero za którymś razem trafiamy na konsystencję, kolor czy właściwości fluidu odpowiedniego dla naszej cery.  Niestety jednak, każda z dostępnych firm stosuje zupełnie inne palety kolorów i składów przez co poszukiwania mogą trwać, trwać i trwać…a nasza cera w tym czasie będzie płakać.

podkład, jaki podkład wybrać, fluid, dobór podkładu, najlepszy podkład, jak dobrać kolor podkładu

Jak dobrać kolor podkładu

Przede wszystkim poszukiwania odpowiedniego koloru muszą odbywać się przy świetle dziennym. Większość drogerii stosują zimne odcienie świetlówek (co optycznie powiększa przestrzeń), które niestety zaburzają kolory. Nawet najbardziej wypoczęta buzia w pomieszczeniu przybiera ziemisty i lekko zmęczony odcień. Dlatego tak ważnym jest, aby wybrany kolor sprawdzić przy naturalnym świetle dziennym, najlepiej w towarzystwie innej osoby.

Bardzo ważnym elementem jest również fragment ciała, na którym porównujemy odcień fluidu z kolorem cery. Absolutnie nie może być to być dłoni czy ręka. Ciężko również znaleźć dobry fluid sprawdzając kolor na policzku. Najlepiej testować podkład na linii żuchwy, porównując kolor jednocześnie na szyi oraz dolnej części twarzy. Dobrze dobrany odcień będzie stapiał się zarówno z szyją, jak resztą twarzy i nie będzie tworzył wyraźnej linii odcięcia.

Pamiętaj, zawsze lepiej dobrać odcień o ton jaśniejszy niż zbyt ciemny!

Lookish_jak_dobrac_podklas

Chcesz regularnie dowiadywać się o nowościach kosmetycznych, przydatnych trikach lub sprawdzac produkty w naszych testach? Polub nas na Facebooku i oglądaj na Instagramie, aby być na bieżąco!

Znajdź nas:

Autorzy

8 POSTÓW0 KOMENTARZY
Antonio
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Iza
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Joanna
59 POSTÓW0 KOMENTARZY
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Mario
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
6 POSTÓW4 KOMENTARZY
5 POSTÓW0 KOMENTARZY
0 POSTÓW0 KOMENTARZY