tagi Posts tagged with "makijaż"

makijaż

0 751
Powoli zbliżamy się do tej magicznej nocy, podczas której każda z nas chce wyglądać wyjątkowo. Szampańska zabawa do białego rana, idealna suknia i makijaż sylwestrowy, a także postanowienia noworoczne, które na pewno tym razem się spełnią… 😛 Tuż po świętach Lookish prezentuje Wam kilka inspiracji, skupionych wokół makijażu. 😉

Makijaż sylwestrowy. Jak dla mnie rada krążąca po sieci jest idealna: Makijaż podobny do codziennego z dodatkiem brokatu.

  • Na pierwszy odstrzał idzie przykład vlogerki katOsu. Pomijając perfekcję wykonania, która jest po prostu oszałamiająca, to cudowny brokatowy akcent może zdziałać cuda. Klasyczna kreska i rdzawe odcienie nadają zarówno delikatności jak i wyrazistości. A cudownie podkreślone usta to czysty seksapil!

  • Inna inspiracja kolorystyczna, tej samej vlogerki, czyli Ogniste Cut Crease. Z pewnością przypadnie do gustu tym dziewczynom, które wolą mieć bardziej zaakcentowane oczy niż usta. Osobiście jestem zdania, że ta propozycja idealnie wpasowuje się w obecny, prawdziwie jesienny klimat 😛

  • Sylwestrowy makijaż w nieco delikatniejszej wersji. Jednak nadal utrzymany w tonie złotego brokatu. Przyznaję, że zazdroszczę dziewczynie ust 😉

  • A na koniec najsubtelniejsza wersja. Świetnie komponuje się z wyrazistą sukienką, która ma przykuwać wzrok, a dodatkowo podkreśla jedynie naturalne i charakterystyczne rysy twarzy. Odchodzimy tu od odcieni złota i miedzi. Posiadając jaśniejszą zarówno karnację jak i włosy, świetnie będzie się sprawdzać srebrny dodatek brokatu zamiast złotego. Nie jest to co prawda niespodzianka na miarę stulecia, jednak często to co lubimy, nie jest tym w czym wyglądamy na prawdę dobrze i trzeba się z tym pogodzić, wziąć pod uwagę i żyć! 🙂

 

A może macie swoje sprawdzone sposoby na propozycje makijażu sylwestrowego? Jak przygotowania?makijaż sylwestrowy, blog.lookish.pl

0 798
Makijaż świąteczny! Drogie Panie, wielkimi krokami zbliżają się Święta. Czas magiczny i rodzinny. Jednak za nim to nastąpi, to czeka nas jeszcze prawdziwa droga przez męki. Ale nie o niej dziś mowa. Zakładając, że przetrwamy i uff… dom wysprzątany, ostatnie „sałatki przegryzają się”, a rodzina zapoznana jest już z zakazem brudzenia się, bądź nawet ruszania, to w końcu jest czas dla nas.
Przedstawię dziś Wam kilka propozycji z kategorii: makijaż świąteczny, które (mam nadzieję) staną się inspiracją, bądź źródłem zabawy! Szczególnie te na końcu 😉
  • Na pierwszy ogień idzie propozycja vlogerki Milena Makeup, której pomysł utwierdził mnie w przekonaniu, że klasyka jest zawsze najlepsza! Odcienie nude, podkreślone oczy i wyraźne, czerwone usta. Co Wy na to?

  • Następny filmik prezentowany jest przez Karolinę Zientek z Karolina Zientek MakieUp Artist. Również przedstawia klasykę. Moją ukochaną kreskę ( która oczywiście nie zawsze wychodzi… ) i cudownie podkreślone usta pomarańczową czerwienią.

  • Trzecią propozycją jest łagodniejszy i o wiele bardziej rozświetlający makijaż wykonany przez Zmalowaną, czyli Martę Parciak. Kreska, rozświetlone oczy, mocno wytuszowane rzęsy, a na deser soczyste usta.

  • Filmik poniżej przedstawia propozycję tej samej autorki na najbliższe święta. Makijaż mocniejszy, o wiele bardziej przepełniony kolorami, w którym macie również zaprezentowane pełne konturowanie. Co o nim myślicie? Bardzo fajnym akcentem, który kupił mnie kompletnie, to sposób wykorzystania kredki.

  • Naprzeciw klasycznemu podejściu w tym roku staje dressedinmint, czyli Agnieszka Janoszka. Mamy tu świetnie mieniące się fiolet, który doskonale pasuje zarówno na makijaż świąteczny , jak i sylwestrową noc 😉 Niestety… jest to brokat sypki i obawiam się, że próby podjęte przeze mnie kończyłyby się kompletną katastrofą i brokatem w każdym możliwym miejscu…

 


Oczywiście nie samym makijażem człowiek żyje! To co o wiele bardziej mnie przekonuje, co uwielbiam i… co częściej mi wychodzi to… paznokcie!

Oto trzy propozycje, w których się zakochałam i zwyczajnie w świecie, nie potrafię się zdecydować, które spróbować w pierwszej kolejności.

  • Na sam początek, niekwestionowana faworytka youtube, czyli Red Lipstick Monster. Mega prosta propozycja, ale piekielnie (w zimowym znaczeniu 😉 ) efektowna! Jedyne czego się obawiam to… klasyczny problem: jedna dłoń- OK! ale jak trzeba zająć się tą drugą…

  • Przy drugiej inspiracji będziemy potrzebować nieco więcej czasu, paseczków do zdobienia, cienkiego pędzelka i długiego filmu. Jednak podobnie jak w przypadku RLM wykorzystywany jest biały akryl, który na pewno wystarczy Wam na wiele eksperymentów! Znajdziecie inne pomysły na profilu Simple Nail Art Designs.

  • Akryl po raz trzeci! Jak widzicie… nawet zwykła wykałaczka czy patyczek do szaszłyku mogą zdziałać cuda! Kompozycja HannahRoxNails po prostu mnie urzekła!


Na sam koniec coś co… również może być pomysłem na wigilijny makijaż… to już kwestia gustu. Enjoy! 😉

A jak u Was z inspiracjami? Pomysły gotowe? 😛

8 589
Halloween! Halloween! Halloween! Stosunkowo nowe święto, które coraz bardziej zaczyna być dostrzegalne w naszej polskiej codzienności. Kolorowe przebrania, potwory na wesoło, cukierki i imprezy. Tak to postrzegane jest u nas, ale czy ktoś z Was wie o co w ogóle chodzi w tym całym Halloween? Czy to w ogóle ma jakieś ręce i nogi?
Przedstawiamy Wam krotką historię w stylu „o co kaman” z Halloween oraz propozycję makijażu i dodatków, które mogą być dla Was inspiracją podczas przygotowań na zbliżającą się imprezę z okazji Halloween!

Samo święto ma korzenie celtyckie, wiedzieliście? 😉

Wywodzi się od święta Samhain, które trwało dziewięć dni. W jego przeddzień obchodzono Flead nan Mairbh, czyli święto zmarłych. To właśnie wtedy świat zmarłych przeplata się przez chwilę ze światem żywych. Świetny pretekst do opowieści o duchach!

O ile samo Halloween kiedyś odnosiło się do upamiętniania przejścia między życiem a śmiercią, teraz to już po prostu niezła zabawa.

A skoro już o zabawie mowa… to w końcu miałby być propozycje na Halloween!

Na pierwszy ogień idzie klasyka gatunku, czyli milsza dla oka wersja czaszki 😀

@lidiazurek, lookish, makijaz, halloween

Farby do ciała, odrobina cierpliwości (jeżeli pomysł jest Waszą pierwszą próbą) i wyobraźnia! Oczodoły w kształcie kwiatka, serca, gwiazdy, nierównych kół, albo (z czym mi się kojarzą :P) chmurką. Do tego podkreślenie kości policzkowych i ziejącej próżni między ostatnimi zębami i kością, a na koniec akcent czarnego nie-nosa i tyle. To jedyne podstawowe elementy, które powinny się znaleźć w tej stylizacji. Ale już same szczegóły to Wasza czysta fantazja! Nie ma potrzeby by wszystko było idealnie i kropka w kropkę jak na wzorcu. Twórzcie swoją stylizację z fantazją. Tak by była niepowtarzalna i kojarzyła Wam się tylko z dobrą zabawą podczas jej robienia. W końcu o to chodzi prawda??? 😉


Idąc o krok dalej…

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Jeżeli jesteście pełne życia i energii ( w porównaniu do klasycznego szkieletu… ) i chcecie w halloween pójść na całego kolorystycznie, to… czemu nie w wydanie meksykańskiej śmierci? Meksykańskie czaszki są symbolem zarówno śmierci jak i życia, dlatego też pełna zabawa, wesołość i nasycenie kolorami DOZWOLONE I WSKAZANE!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween


Jeżeli jednak nie to Wam w duszy gra, a raczej bezlitosny mechanizm, to dla ambitniejszych w czasie Halloween proponujemy klasykę gatunku – cyborg!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

By osiągnąć zamierzony efekt, precyzja i duża cierpliwość – WSKAZANE!

W tym wypadku fajnie jest, gdy nie pójdziecie na żywioł, a przećwiczycie ten pomysł na spokojnie. W końcu mówimy o maszynie! Dzięki próbom poznacie jak Wasza skóra czuje się z taką inspiracją i dostosujecie makijaż do jej kształtu.


Kolejna propozycja jest dla fanek, które z makijażem są na Ty!

@lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Jeżeli modelowanie twarzy nie sprawia Wam kłopotu i jesteście na tyle odważne to oto wersja glamour czekająca do przetestowania! 😉

Inspiracja? lata 20. i retro!


A na koniec najtrudniejsze w temacie halloween: Wiedźma!

 @lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Łatwiejsza wersja to: sztuczne nosy, broda i brodawki możecie kupić spokojnie np. na allegro.

Trudniejsza wersja: porywanie się na tworzenie charakteryzacji kompletnie od zera, tak jak zrobiła to nasza autorka stylizacji.


Oczywiście, jeżeli nie macie ochoty albo cierpliwości tworzyć całej charakteryzacji na Halloween, albo po prostu lubicie minimalizm, to możecie skupić się jedynie na ranach lub biżuterii imitującej rany. Fajny przykład szybkiej stylizacji, zaprezentowany macie poniżej:

 @lidiazurek, lookish, makijaz, makijaż, halloween

Co powiecie na takie propozycje?

Przestawione inspiracje zawdzięczamy vlogerce Lidii Żurek. Trzeba dziewczynę pochwalić za cierpliwość, bo stworzyć takie cuda i nie rozszarpać całego świata, to sztuka! 😉

Jeżeli jesteście ciekawe jej prac wpadajcie i dawajcie znać jak Wam się podobają te stylizacje!

Youtube | Facebook | Instagram 


A na koniec dla ułatwienia jak stworzyć co i jak, linki:

0 617

Dobór odpowiedniego podkładu jest często ważniejszy niż dobór stroju na dany dzień. Ubiór zawsze można wytłumaczyć ekstrawagancją, modą lub zwykłym pośpiechem.  Jak jednak wytłumaczyć pomarańczowy kolor swojej twarzy lub brązowe plamy, które powstały na skutek zwarzenia się źle dobranego podkładu?

Im większy wybór tym więcej…problemów

Odnalezienie dobrego podkładu jest najczęściej bardzo czasochłonne. Każda cera jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Często dopiero za którymś razem trafiamy na konsystencję, kolor czy właściwości fluidu odpowiedniego dla naszej cery.  Niestety jednak, każda z dostępnych firm stosuje zupełnie inne palety kolorów i składów przez co poszukiwania mogą trwać, trwać i trwać…a nasza cera w tym czasie będzie płakać.

podkład, jaki podkład wybrać, fluid, dobór podkładu, najlepszy podkład, jak dobrać kolor podkładu

Jak dobrać kolor podkładu

Przede wszystkim poszukiwania odpowiedniego koloru muszą odbywać się przy świetle dziennym. Większość drogerii stosują zimne odcienie świetlówek (co optycznie powiększa przestrzeń), które niestety zaburzają kolory. Nawet najbardziej wypoczęta buzia w pomieszczeniu przybiera ziemisty i lekko zmęczony odcień. Dlatego tak ważnym jest, aby wybrany kolor sprawdzić przy naturalnym świetle dziennym, najlepiej w towarzystwie innej osoby.

Bardzo ważnym elementem jest również fragment ciała, na którym porównujemy odcień fluidu z kolorem cery. Absolutnie nie może być to być dłoni czy ręka. Ciężko również znaleźć dobry fluid sprawdzając kolor na policzku. Najlepiej testować podkład na linii żuchwy, porównując kolor jednocześnie na szyi oraz dolnej części twarzy. Dobrze dobrany odcień będzie stapiał się zarówno z szyją, jak resztą twarzy i nie będzie tworzył wyraźnej linii odcięcia.

Pamiętaj, zawsze lepiej dobrać odcień o ton jaśniejszy niż zbyt ciemny!

Lookish_jak_dobrac_podklas

Chcesz regularnie dowiadywać się o nowościach kosmetycznych, przydatnych trikach lub sprawdzac produkty w naszych testach? Polub nas na Facebooku i oglądaj na Instagramie, aby być na bieżąco!

3 1416
tusz do rzęs, jaki tusz wybrać, popularny tusz do rzęs, tusz, lookish, blog, kosmetyki kolorowe, jak się malować

„Najlepszy tusz do rzęs, który polecasz?” To często spotykane pytanie wśród kobiet, które dbają o swój makijaż. Nie trudno go ukryć, bo jest widoczny na pierwszy rzut oka — poznasz go po „ochach” i „achach” koleżanek wraz z ciągłym zarzucaniem Cię pytaniami: „Co to za tusz?!”.

test tuszy, tusz do rzęs, pupa, maybelline,, bourjois, volume express, czarny tusz, jak malować oczy tuszem, blog, lookish

Który tusz do rzęs jest naprawdę godny polecenia? Przetestowałyśmy trzy, najbardziej ochowane-achowane 😉 popularne produkty.

WYBIERAMY NAJLEPSZY TUSZ DO RZĘS!
  1.  Volume Glamour Mascara Ultra Volumateur marki Bourjois

test tuszy, tusz do rzęs, pupa, maybelline,, bourjois, volume express, czarny tusz, jak malować oczy tuszem, blog, lookish

Obietnice producenta są zachęcające: „Pogrubiający tusz do rzęs. Po aplikacji rzęsy stają się 2 x grubsze dzięki gumie silikonowej i naturalnym woskom”, brzmi nieźle. A jakie są nasze obserwacje? Czy okaże się, że to najlepszy tusz do rzęs? Sprawdźmy!

Aplikacja: Bardzo przyjemna, łatwa, tusz ma idealną gęstość. Zapach jest dosyć intensywny, ale do przeżycia. Ma najcięższą konsystencje z testowanych tuszy. Jest przez to idealny do podkreślania włosków już jedną warstwą. Szczoteczka klasyczna, dosyć długa, dobrze rozdzielająca rzęsy.

Trwałość: Tusz jest trwały, ale pod koniec dnia (ok.8 h noszenia) może się lekko osypywać i kruszyć. Wychodząc wieczorem od razu po pracy (np. na randkę), czy spotkanie, możemy spokojnie dołożyć jeszcze jedną warstwę – tusz nie zbije się nam w „motyle nóżki”, które wyglądają średnio-estetycznie 😉

Ocena Lookish: 9/10 Faktycznie, mocno pogrubia rzęsy, jest wytrzymały, wydajny. Ma dobrą, nielejącą się konsystencję, więc w przeciwieństwie do wielu produktów nie staje się „lepszy” z biegiem czasu – jest idealny od samego otwarcia opakowania. Bardzo, bardzo mocna czerń, która nie szarzeje w ciągu dnia.  Nie dajemy 10 punktów ze względu na zapach. 😉 Cena – ok. 35 zł.                                 

2. Ultraflex Mascara Ultra Incurvante marki Pupa

 Ultraflex Mascara Ultra Incurvante marki Pupa

Producent o swoim tuszu: „Długie włoski – perfekcyjnie rozczesują i pokrywają rzęsy formułą, krótkie – zapewniają doskonałe rozdzielenie. Umożliwia ona równomierną aplikację, bez efektu sklejania i tworzenia nieestetycznych grudek. Idealnie chwyta nawet najkrótsze rzęsy od nasady, aż po same końce.” Trzeba przyznać, że kosmetyk ten wszystkie obietnice spełnił!

Aplikacja: Szczoteczka silikonowa, elastyczna, z jednej strony – dłuższe „włoski”, z drugiej – krótsze. Pozwala to na bardzo dokładne wytuszowanie dolnych rzęs. Konsystencja lżejsza od poprzednika, ale odpowiednio otula rzęsy, przez co już po jednej aplikacji są zdecydowanie wyraźniejsze, a przy tym bardzo lekkie.

Trwałość: Bardzo trwały produkt, najtrwalszy z testowanych, elastyczny do końca dnia. Tusz wystarczy nam spokojnie na 1,5 miesiąca codziennego użytkowania. Nie osypuje się, nie kruszy.

Ocena Lookish: 10/10. Dla Lookishowego Teamu tusz idealny. Szkoda, że nie jest dostępny w promocyjnej cenie częściej 😉 Kosztował ok. 30 zł, a normalna cena to ok. 60zł.

3. Volum’ Express Mascara marki Maybelline

Ultraflex Mascara Ultra Incurvante marki Pupa

„Specjalnie opracowana formuła zawiera unikalny kompleks składników znacznie pogrubiający rzęsy. Nie skleja rzęs. Wzbogacony jest o delikatne, roślinne woski, które skutecznie odżywiają rzęsy, pozostawiając je w dobrej kondycji” – tak tusz reklamuje producent. Sprawdźmy to!

Aplikacja: Klasyczna, wydłużona na końcu szczoteczka, ale krótsza niż u poprzedników. I rzadsza. 😉 Tusz jest bardzo lekki, przez co dla mocniejszego, wyrazistszego efektu musiałyśmy nałożyć 3 warstwy! Nie pachnie intensywnie.

Trwałość: Bardzo trwały, jednak ma tendencję do szarzenia pod koniec dnia. Paradoksalnie, lepsze efekty malowania rzęs uzyskamy po ok. miesiącu użytkowania, kiedy produkt trochę przeschnie w opakowaniu.

Ocena Lookish: 6/10 Najbardziej przystępny cenowo z całej trójki, możemy go kupić za ok. 25 zł. Tusz jest dobry do codziennego, niezbyt forsownego używania. Jedna warstwa podkreśli rzęsy w sposób delikatny, dla mocniejszego rezultatu — niezbędne są 2-3 warstwy, przy czym między nakładaniem kolejnych trzeba rzęsy wyczesać, np. czystą szczoteczką po zużytym tuszu albo specjalnym grzebykiem.  Ten tusz rekomendujemy młodym dziewczynom i kobietom ceniącym nienachalny makijaż.

Ultraflex Mascara Ultra Incurvante marki Pupa

Już wiesz, który produkt jest najlepszym tuszem do rzęs według naszego testu 🙂 A Wy macie sprawdzone aplikatory? Chętnie poznamy Wasze typy 🙂

Dodatkowo:

Sprawdź, który podkład okazał się najlepszy

Poznaj pędzle do makijażu, bez których nie będziesz mogła się obejść!

2 775
„Nie wychodzi mi!”

Ok, spędziłaś długie godziny przed YouTubem oglądając setki tutoriali, jeszcze więcej czasu na wyborze kolorówki w drogerii, nie wspominając o tysiącach przeklikanych profili na Instagramie, a Twój makijaż ciągle nie wygląda tak, jak boskich dziewczyn z internetu?

Może ciągle używasz (pseudo)pędzli dołączonych zazwyczaj do opakowań?

Te gratisy są dobre tylko i wyłącznie do szybkich poprawek makijażu w ciągu dnia/nocy. Dla perfekcyjnego efektu postaw na profesjonalne pędzle.

„Na co mam zwrócić uwagę?”

Wybór pędzli to co prawda nie wybór męża 😉  ale inwestując w nie zazwyczaj od ok. 10-15 zł (małe rozmiary) do ok. 60 zł wzwyż (większe pędzle) chcesz mieć pewność, że trafiłaś w sedno.

Podstawą jest podział na:

– pędzle syntetyczne – stosuj je głównie do rozprowadzania kosmetyków na mokro,

– pędzle z włosia naturalnego doskonale sprawdzą się aplikacji cieni sypkich i pudrów; włos naturalny nie jest gładki, ale porowaty i ma lepszą przyczepność niż włos syntetyczny.

Teraz w ruch powinny pójść Twoje dłonie. Przed zakupem podotykaj pędzle – włosie powinno być miękkie, gęste, trwałe, nie powinno wypadać, zniekształcać się, musi być także równo ścięte. Sam pędzel musi mieć wygodną rączkę. Ważny jest także zapach – pędzle nie powinny wydawać nieprzyjemnej woni np. kleju.

„Jakie są podstawowe pędzle?”

Uwaga! Nie musisz kupować wszystkiego na raz! Zacznij od wybranych przez Ciebie pędzli , ale na początek dobrym pomysłem są pędzle do podkładu, cieni i kresek. Przyznam, jest tego trochę, ale lista zawiera narzędzia, dzięki którym Twój makijaż będzie wyglądał naprawdę profesjonalnie i perfekcyjnie. Wypunktowałam te, które są moim zdaniem „bazowe”:

  1. do nakładania bazy i podkładu
  2. do konturowania „na mokro”
  3. do nakładania korektora/kamuflażu
  4. do aplikacji pudru
  5. do nakładania różu
  6. do aplikacji cieni sypkich/kremowych
  7. do rozcierania
  8. do wykonania precyzyjnej kreski
  9. do podkreślania brwi
  10. do nakładania pomadki.

Uff 😉

„Twoi faworyci?”

Tutaj też lista jest spora, ale są to pędzle sprawdzone przeze mnie osobiście, nie jednokrotnie w ekstremalnych warunkach:

ZOEVA 141 – bardzo miękki, delikatny, nie podrażnia, wykonany z włosia syntetycznego, który nie chłonie produktu. Pędzel ten posiada dwie końcówki – jedna do podkładu, druga do korektora. Jest solidnie wykonany i nie gubi włosia, mimo, że często go „kąpie”. Osobiście wolę jednak mniej płaskie pędzle.

ZOEVA 318- Pędzel ścięty, płaski o bardzo miękkim włosiu. Doskonały do podkreślania brwi. Można wykonywać nim również kreski, jednak dla mnie jest za gruby.

HAKURO H18 – posiada gęste i miękkie włosie, nie chłonie produktu i jest łatwy w użytkowaniu. Bardzo lubię jego wygodną rączkę.

HAKURO H18

ZOEVA 110 – okrągły, malutki pędzelek, który świetnie sprawdza się w konturowaniu „na mokro”, w szczególności na małej powierzchni np. nos. Ma bardzo miękkie włosie. Sądzę, że mógłby być troszkę większy.

ZOEVA 322- pędzelek przeznaczony do podkreślania brwi. Jest idealny do tego celu: płaski i szeroki. Próbowałam robić nim również kreski, ale jest zbyt szeroki.

HAKURO H85- służy mi do rysowania kresek oraz podkreślania brwi.  Ścięty i bardzo, bardzo płaski. Uwielbiam go!

 

HAKURO H24 – do różu i konturowania twarzy. Podobnie jak wszystkie pędzle tej marki jest solidny i wygodny w utrzymaniu, natomiast włoski nie wypadają przy kąpieli.

HAKURO H14 – mój „must have”, pędzel o różnorakim zastosowaniu w aplikacji kosmetyków sypkich i mineralnych. Możemy nakładać nim puder, róż, bronzer. Świetnie sprawdza się w konturowaniu owalu twarzy metodą „na sucho”.

HAKURO 77- puszysty pędzel do rozcierania cieni, wykonany z naturalnego włosia. Moim zdaniem to niezbędy element w kuferku wizażystki. Jedynym minusem tego pędzelka jest kruszenie się włosków.

HAKURO H50S – ma nietypowy kształt, dzięki któremu ma wielorakie zastosowanie. Nadaje się zarówno do nakładania produktów „na mokro” jak i „na sucho”. Sprawdza się świetnie do konturowania. Włosie jest zbite i gęste, ale bardzo miękkie.

KRYOLAN – do aplikacji cieni, wykonany z włosia naturalnego. Podczas kąpieli włoski nie wypadają, jednak na rączce mocno odprysnął lakier.

INGLOT 32T- „must have” do wykonywania kresek. Ma trójkątny kształt. Można nim wykonać zarówno kreskę cieniutką, jak i grubą w zależności w jaki sposób przykładamy pędzelek. Nie odkształca się pomimo bardzo częstych kąpieli!

INGLOT 9S – włosie naturalne – idealny do nakładania cieni!

INGLOT 9S

KOZLOVSKY- nie jestem w stanie odczytać numerka lub nazwy pędzelka ponieważ napisy zniknęły:) Jest to ścięty pędzelek wykonany z naturalnego włosia. Przeznaczony do wykonywania kresek. Niestety u mnie w tym celu się nie sprawdził. Według mnie jest za gruby i włoski „żyją swoim życiem” podczas rysowania linii. Używam go do nakładania cieni sypkich przy linii rzęs.

KRYOLAN do pudru – posiada miękkie naturalne włosie. Ale jest zbyt malutki, rzadki – czego bardzo nie lubię – wypadają z niego włoski, szczególnie podczas kąpieli.

GĄBKA RT- używam jej do aplikacji podkładu i korektora. Jest bardzo miękka. Jedna końcówka jest ostro zakończona, druga – ścięta pod skosem. Dzięki temu w łatwy sposób mogę rozprowadzić podkład w trudno dostępnych miejscach. Gąbkę stosuję w  szczególności, gdy osoba, którą maluję ma mocno porowatą cerę lub blizny po trądziku. Gąbka baaardzo mocno chłonie produkt, więc niestety, pewną jego część tracimy bezpowrotnie. Uwaga – przy mocniejszym nacisku, od paznokci mogą powstać „dziurki – bruzdy”. Trudno mi również usunąć (wyprać) plamki powstałe na gąbce np. z linera.

GĄBKA RT

                                                                                                                                                             Porad udzielała: Małgosia Siewiera Artmakeup

Chcesz regularnie dowiadywać się o nowościach kosmetycznych, przydatnych trikach lub sprawdzać produkty w naszych testach? Polub nas na Facebooku i oglądaj na Instagramie, aby być na bieżąco!

A co jeszcze?

Znajdź swój idealny zapach

Maseczki z Twojej kuchennej szafki 😉

Znajdź nas:

Autorzy

8 POSTÓW0 KOMENTARZY
Antonio
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Iza
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Joanna
59 POSTÓW0 KOMENTARZY
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
Mario
0 POSTÓW0 KOMENTARZY
6 POSTÓW4 KOMENTARZY
5 POSTÓW0 KOMENTARZY
0 POSTÓW0 KOMENTARZY