Zdrowa opalenizna na już!

Zdrowa opalenizna na już!

0 808
bronzer, balsam brązujący, zmywalny bronzer, opalenizna, samoopalacz, blog lookish

„Zdrowa opalenizna? Jeszcze nie zdążyłam się jej nabawić…” Naprawdę Cię rozumiem, sama mam na głowie remont, który spędza mi sen z powiek. Brakuje mi czasu na leżeniem plackiem, ale nie chciałabym wyglądać jak przysłowiowa córka marynarza. Solarium odpada – po prostu nie lubię i używam w sytuacji skrajnego przyparcia do muru, bardziej po to, żeby się antydepresyjnie ‚dosłonecznić’. Zostaje mi samoopalacz albo kosmetyki brązujace. Ponieważ nie przepadam za efektem pomarańczy (mało która z nas chce być marchewkowo-pomarańczowa) stawiam na różnego rodzaju produkty dające efekt opalonej skóry.

bronzer, balsam brązujący, zmywalny bronzer, opalenizna, samoopalacz, blog lookish

Do testu wybrałam 3 produkty, każdy z tych kosmetyków jest inny – różnią się one konsystencją, formą aplikacji, dają także różny efekt. Łączy je jednak to, że to zdrowa opalenizna!

Zdrowa opalenizna na już!
Balsam brązujący Sopot Ziaja

zdrowa-opalenizna-1

Aplikacja: Balsam ma gęstą konsystencję, nielejącą. Pachnie owocowo-kwiatowo, ale możesz w nim wyczuć nutę substancji brązującej. Przy dobrym rozsmarowaniu nie zostawia smug, które są widoczne już po tym, jak efekt opalenizny zaczyna być widoczny. Jest wydajny. Jedno opakowanie przy codziennej aplikacji na całe ciało – smaruję nim także twarz – wystarcza mi na ok. miesiąc czasu. Po wsmarowaniu kosmetyku w skórę odczekuję 2-3 minuty i ubieram się, raczej w ciuchy domowe. Producent ostrzega, żeby do momentu wchłonięcia się balsamu unikać kontaktu z odzieżą.

Efekt: Uwielbiam ten kosmetyk! Stosuję go nawet na skórę twarzy. Efekt jest bardzo naturalny, ale widoczny już po jednej aplikacji (nakładam kosmetyk na noc), po dwóch-trzech razach jest to naprawdę fajna, morska opalenizna. Jeśli chodzi o efekt relaksujący to hm… większego relaksu mojej skóry nie zauważyłam, ale ciało i buzia wyglądają zdecydowanie atrakcyjniej po zastosowaniu tego balsamu! Cena jest bardzo przystępna – balsam kosztuje ok. 15 zł w popularnej drogerii.

Ocena Lookish: 9/10. Nie daję maksymalnej oceny, ze względu na zapach 😉 Zdrowa opalenizna na wyciągnięcie ręki!

Skin So Soft Enhance&Glow Avon

zdrowa-opalenizna-2

Aplikacja: Produkt nazwany jest balsamem opalizującym, jednak jest to spray, który aplikuje się na skórę specjalnym atomizerem. Sama aplikacja jest zaletą kosmetyku, ponieważ produkt dobrze się wchłania, a płynna konsystencja chroni przed powstawaniem smug. Dużym minusem jednak jest znowu mocno „opalizujący” zapach (jeśli chociaż raz byłaś na solarium to wiesz o czym mowa) i dodatek alkoholu w składzie, który może podrażniać. Efekt opalenizny pojawia się po 3-4 aplikacjach, co daje gwarancję naturalnego wyglądu skóry.

Efekt: Sama opalenizna nie jest pomarańczowa i wygląda bardzo atrakcyjnie. Niestety, dla utrzymania dobrego efektu kosmetyk trzeba stosować codziennie, bo brąz bardzo szybko zmywa się ze skóry. Zdrowa opalenizna? tak, ale po dłuższym czasie.

Ocena Lookish: 6/10. Niestety kosmetyk mnie nie zachwycił. Daje dobry efekt, jednak jest nietrwały, a prawdopodobieństwo podrażnienia skóry przez alkohol skutecznie zniechęca do stosowania. Cena to ok. 20 zł.

Last Minute Body BB Fluid-Balsam Lirene

zdrowa-opalenizna-3

Aplikacja: Zaznaczam, że kosmetyk ten różni się od swoich poprzedników jedną rzeczą – to swoisty fluid do ciała. Aplikuje się go, kiedy chce się mieć opaleniznę za 3 minuty. Czyli, jeśli chodzi o prędkość działania – produkt najszybciej działający. Samo rozsmarowywanie może być utrudnione, gdyż balsam ma złoty kolor, który na skórze znika, łatwiej i dokładniej nakładałoby się go na skórę, gdyby odcień kosmetyku ciemniejszy. Dodatkowo, Body BB bardzo szybko schnie! Należy nakładać go małymi partiami i rozsmarowywać od razu. Nie nadaje się do buzi! Przynajmniej mojej 😉 Pachnie trochę chemicznie, ale do przeżycia.

Efekt: Skóra faktycznie jest bardziej opalona, ale jest to typowa opalenizna z tubki, wpadająca w pomarańczowy ton, mało naturalna… Jeśli spróbujesz wymieszać ten balsam z jakimś innym, nawilżającym kosmetykiem uzyskasz delikatny efekt muśnięcia słońcem. Podwójna warstwa kosmetyku – tzn. jedna już wyschła – może skończyć się tragedią – duża szansa na okropne smugi. Nie polecam tego balsamu osobom z bardzo jasną skórą, wydaję mi się, że ten body fluid dobrze sprawdzi się do podkreślenia już istniejącej opalenizny. Na plus są złote drobinki, które fajnie mienią się w słońcu oraz to, że balsam delikatnie kryje przebarwienia na skórze ( a nawet lekkie pajączki). WAŻNE: przed użyciem sprawdź, czy nie będzie padał deszcz! Kosmetyk zmywa się z ciała za pomocą wody (lekki żel pod prysznic ułatwi zadanie;)) więc przelotny deszczyk może sprawić, że nagle staniesz się istotą „w jaśniejsze kropki”. Druga uwaga – ubrania! Zakładając ciuszki na wysmarowane ciało, odczekaj dłuższą chwilę aby kosmetyk mógł porządnie wyschnąć. Nie da Ci to jednak gwarancji, że biała sukienka którą masz ochotę założyć nie ubrudzi się. Pamiętaj – ten Body BB to nic innego jak fluid do ciała!

Ocena Lookish: 4/10. Nie tego spodziewałam się wydając prawie 25 zł za ten produkt. Szału nie ma!

Chcesz regularnie dowiadywać się o nowościach kosmetycznych, przydatnych trikach lub sprawdzać produkty w naszych testach? Polub nas na Facebooku i oglądaj na Instagramie, aby być na bieżąco!

Pomarszczona skóra przestanie być Twoim problemem!

Nasze wskazówki pomogą Ci wybrać idealny podkład

PODOBNE ARTYKUŁY